|
| |
|
|  |
|
<< wstecz
^góra
dalej>> |
| Dziennik Bałtycki - 30.06.2003
|
| Bałagan i policja na zgromadzeniu przedsiębiorców |
| Tak się "bawią" biznesmeni
|
|
Żenujący spektakl. Tak krótko można nazwać piątkowe Walne
Zgromadzenie Członków Pomorskiej Izby Przemysłowo-Handlowej podsumowujące czteroletnią
kadencję. Zakończyło się ono wizytą policji, która zaplombowała siedzibę gospodarczego
samorządu.
Na walnym zgromadzeniu miało dojść do wyborów nowych władz na
kolejną kadencję: prezydenta, rady regionu i zarządu. Część zrzeszonych przedsiębiorców
zamierzała zgłosić wniosek, aby nowym prezesem izby został Marek Eron, szef firmy Erontrans.
Pozostali obstawali przy obecnym prezesie, Jerzym Kowalskim.
Bałagan na sali
Już przed obradami atmosfera była gorąca. Kilka razy w
kuluarach dochodziło do ostrej wymiany zdań. Padały niecenzuralne słowa.
Zgromadzenie rozpoczęło się z półtoragodzinnym opóźnieniem.
Tyle trwało bowiem rozdawanie mandatów uprawniających do głosowania. Na listach mandatowych
zabrakło firm z okręgu gdyńskiego, w tym spółki Erontrans. Padły zarzuty, że część osób
zostało w ostatniej chwili dopisanych "długopisem na kolanie". Atmosfera zagęściła się
jeszcze bardziej, kiedy podważona została legalność głosowań, a tym samym również
zgromadzenia. Niektórzy obecni mieli po siedem czy osiem mandatów. Tymczasem statut izby
mówi, że głosować można tylko za siebie i jako związku z tym formalny rady regionu. Osób
tych nie pełnomocnik jednego, podmiotu. Komisja skrutacyjno -mandatowa nie potrafiła jednak
zweryfikować, kto za kogo głosował. Sama komisja nie ukonstytuowała się i nie była w stanie
wybrać ze swojego grona przewodniczącego. Na sali panowało coraz większe zniecierpliwienie.
Pojawiły się głosy, że walne zgromadzenie przypomina sceny z filmu "Rejs" Marka
Piwowskiego.
Wkracza policja
Przedsiębiorcy popierający Marka Erona zgłosili w wniosek o
zamknięcie zgromadzenia i zwołanie go w innym terminie. Został on jednak odrzucony. Ostra
wymiana zdań trwała jeszcze dobrych kilkanaście minut po czym jedna trzecia z obecnych,
domagających się zmiany zarządu, opuściła salę.
- Nie wiem jakie zarzuty mają te osoby i nie wiem czego chcą -
mówi Jerzy Kowalski. - Mamy wiele osiągnięć, mamy program, który konsekwentnie realizujemy.
Pozostali na sali zgłosili kandydatów na członków do rady
region. Osób tych nie było jednak na sali, a musiały one wyrazić pisemną zgodę na
kandydowanie. Kiedy jedna z osób poprosiła o przedstawienie pisemnej zgody od nieobecnych,
stwierdzono, że te za chwileczkę będą. Po czym jeden z zebranych wyszedł i za pięć minut
wrócił z pisemnymi zgodami.
Wszystko skończyło się na interwencji policji. Wezwano ją w
celu zabezpieczenia tych dokumentów i sprawdzenia, czy nie zostały one sfałszowane i
napisane przez osoby trzecie. W rezultacie siedziba PIPH została przez policję...
zapieczętowana.
Pomorska Izba Przemysłowo - Handlowa
Organizacja samorządu gospodarczego regionu pomorskiego Zrzesza kilkaset firm z obszaru
byłych województw, gdańskiego, elbląskiego i słupskiego. PIPH jest kontynuatorką
działalności Gdańskiej Izby Gospodarczej, która została powołana, jako jedna z pierwszych
w Polsce, przez grupę przedsiębiorców w końcu 1989 roku. Celem powołania było stworzenie
samorządu gospodarczego dla reprezentowania, ochrony i promocji interesów członków
izby.
Uderzenie w dobre imię
Jerzy Kowalski prezes PIPH
- Grupa kierowców zorganizowana przez firmy spedycyjne próbowała zakłócić zgromadzenie,
bo tylko taki był ich cel. Część osób w tej grupie było, moim zdaniem, w stanie
nietrzeźwym. Widać pewną determinację ludzi, którzy mają niewiele wspólnego z samorządem
gospodarczym, aby podważyć nasze dobre imię. Walne zgromadzenie i wybór władz odbyły się
zgodnie z prawem. Zarząd został powołany na następną kadencję i izba będzie sprawnie
funkcjonować. Będziemy dalej budować koncepcję rozwoju regionalnego przy współudziale
samorządu terytorialnego i z poszanowaniem etyki w biznesie. Reprezentujemy organizacje
samorządu gospodarczego. Izba nie jest organizacją trzyosobową.
Odcinam sie od izby
Marek Eroti prezes firmy Erontrans
- Była koncepcja zmian personalnych we władzach. Są one potrzebne, bowiem w naszej ocenie
izba nie wypełnia swoich zadań statutowych. Można wręcz powiedzieć, że jest to
przedsiębiorstwo dwóch - trzech osób. Głosowania i decyzje, jaki zapadły w piątek, były
niezgodne z prawem. Listy, na podstawie których wpuszczano na salę były tworzone na
kolanie. Niemożliwa okazała się także weryfikacja mandatów. Uważam, że walne zgromadzenie
jest nieważne. Nie widzę sensu dalszego identyfikowania się z takimi postaciami, które
działają w izbie. Zarzuty, że ktoś był nietrzeźwy uważam za śmieszne.

- Może komuś przeszkadzamy, mówiąc o pewnych niewygodnych tematach - twierdzi prezes
Jerzy Kowaslki (w środku)
|
| |
| |
 |
 |
| |